Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Diane Chamberlain. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Diane Chamberlain. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 stycznia 2015

"ZATOKA O PÓŁNOCY" DIANE CHAMBERLAIN



Drodzy!


"Zatoka o północy" jest czwartą książką autorstwa Diane Chamberlain, którą przeczytałam. Niestety, z ilością przeczytanych książek maleje moja sympatia do autorki, gdyż tak jak "Sekretne życie CeeCee Wilkes" i "W słusznej sprawie" zrobiły na mnie bardzo duże wrażenie, tak "Tajemnica Noelle" była sporym rozczarowaniem. Podobnie jest z "Zatoką o północy".

Akcja książki rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych: w 1962 roku i czterdzieści lat później. Narratorkami są trzy kobiety: matka i dwie córki.  Latem 1962 roku 12-letnia Julie z całą rodziną, jak w każde wakacje wypoczywa w domku nad zatoką Bay Head Shores. Rodzinną sielankę przerywa zbrodnia. Starsza siostra Julie, Isabel, zostaje zamordowana. Chociaż oskarżony szybko zostaje doprowadzony przed sąd i skazany na dożywocie, Julie wie, że za śmierć jej siostry odpowiada ktoś inny. Ponadto dziewczynka - a później kobieta - przez czterdzieści lat żyje z świadomością, że jest pośrednio odpowiedzialna za śmierć swojej siostry. Być może dlatego dorosła Julie, pisarka bestselerowych książek trzyma swoją córkę Shannon pod kloszem i próbuje kierować jej życiem. Relacje między kobietą i dziewczyną są coraz bardziej napięte. 

Pewnego dnia traumatyczne wydarzenia z Bay Head Shores niespodziewanie powracają do Julie i jej rodziny. Otrzymują one bowiem list Neda, chłopaka Isabel i ich byłego sąsiada. Mężczyzna zmarł, jednak wiadomość jaką pozostawił rzuca zupełnie nowe światło na zbrodnię sprzed lat...

Książkę przeczytałam szybko, ale historia rodziny Julie nie sprawiła, że moje serce zabiło mocniej. Można powiedzieć, że czytałam książkę beznamiętnie, praktycznie nie działała na moje emocje. Ot, popołudniowa lektura, dobrze napisana i o zgrabnie skonstruowanej fabule. Książkowe postacie nie zrobiły na mnie wrażenia, były bezbarwne i niewyraziste. Pewnie zapomnę o nich po kilku dniach. 

Książkę polecam fanom powieści obyczajowych z rodzinną tajemnicą w tle. Poza tym, cóż - może nie będzie to dla Was wielka męczarnia, ale nie spodziewajcie się również literackiej uczty. Ot, powieść jakich wiele. 

K.K. 

środa, 29 października 2014

TRUDNE POWROTY..

Właściwie nie wiedziałam, jak mam nazwać ten wpis. Przyznaję, że zupełnie zaniedbałam moje blogowanie, co za tym idzie - również kontakty w blogsferze oraz współpracę z wydawnictwami. 

Bez sensu byłoby teraz tłumaczenie czy wymienianie co było powodem takiego stanu rzeczy. Cóż, jednym słowem LATO. 

Czytałam, wiadomo. Trudno mi było natomiast zabrać się za opisanie moich wrażeń z konkretnych lektur. Jakkolwiek to zabrzmi - blogowanie nie jest takie proste - aby napisać post, trzeba się nieco wysilić, co wszyscy doskonale wiecie. 

W najbliższym czasie chciałabym się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami dotyczącymi książek przeczytanych latem. Poza tym mam w planach tekst o serialu, który jest moim zdaniem absolutnym ARCYDZIEŁEM, który zawładnął moim umysłem na kilka tygodni i który po prostu muszę tutaj pochwalić. 

Tymczasem wklejam tylko książki, które przeczytałam ostatnio (nie wszystkie, ponieważ niestety nie prowadziłam notatek itp.)


Najsłabsza Chamberlain jaką czytałam.
Być może dlatego, że była to kolejna obyczajówka 
autorek Chamberlain/Picoult 
w ostatnim czasie. 
Zmęczyły mnie. Przesilenie materiału. 


Świetny debiut. Mocny, niepokojący, niebanalny.
Miłoszewski ma talent!


Początkowo trudny do przyswojenia język przyniósł 
wspaniałą treść i niebagatelną fabułę. 
Cynik, łajdak i morfinista Konstanty Willemann na pierwszym planie,
Warszawa pochłonięta przez wojnę jako tło wydarzeń. 



Jedno słowo: ARCYDZIEŁO!

Do następnego wpisu (mam nadzieję, że bardziej konkretnego). 


K.K. 

wtorek, 17 czerwca 2014

"W SŁUSZNEJ SPRAWIE" DIANE CHAMBERLAIN

Książka jest moim drugim spotkaniem z Diane Chamberlain. Miałam okazję poznać autorkę, czytając świetne "Sekretne życie CeeCee Wilkes" (RECENZJA). "W słusznej sprawie" to najnowsza wydana w Polsce książka Chamberlain, dlatego kiedy dostałam możliwość wyboru prezentu "na zająca", nie zastanawiałam się nawet sekundy. 

W wiejskim, ubogim okręgu Grace w Karolinie Północnej, na znajdującej się tam farmie tytoniowej mieszka rodzina Hart. Dwie nastoletnie siostry - siedemnastoletnia Mary Ella oraz dwa lata młodsza Ivy zajmują wraz z swoją babcią Nonnie oraz dwuletnim synem tej pierwszej - Williamem, zwanego przez nie Dzidziusiem chatę należącą do właściciela plantacji. Ciężko pracują, by móc mieszkać na farmie, mimo tego żyją w okropnej biedzie, graniczącej wręcz z ubóstwem. Fakt ten sprawia, że rodzina Hart korzysta z pomocy opieki społecznej. Pracownicy tej instytucji uważają Mary Ellę za osobę upośledzoną, opóźnioną w rozwoju. Tylko dlatego od razu po urodzeniu Dzidziusia dziewczyna została poddana sterylizacji. Młodsza z sióstr, która zaczyna dojrzewać i siłą rzeczy interesować się płcią przeciwną, zaczyna spotykać się nocami, w tajemnicy przed całym światem, z synem właściciela farmy. Jej zainteresowanie chłopcami rodzi wśród pracowników społecznych podejrzenie, że dziewczyna może zajść w nieplanowaną ciążę. 

Babka Nonnie jest przerażona. Kolejne dziecko w domu byłoby dla niej katastrofą. Tymczasem pracownica socjalna, która dotąd zajmowała się Ivy i jej rodziną oddaje pałeczkę młodszej - dopiero co zatrudnionej w opiece społecznej Jane. Dziewczyna jest młodą żoną, wyszła za mąż za świetnie zapowiadającego się pediatrę. Ma dużo chęci i zapału, jest ambitna i chce pomagać potrzebującym ludziom. Mimo ukończonych studiów brak jej doświadczenia zawodowego, a zderzenie z rzeczywistością, w jakiej żyją jej podopieczni, jest dla niej dużym wyzwaniem. Tym większym, że wykonywanej przez Jane pracy nie aprobuje jej mąż (przecież żona lekarza NIE MUSI pracować, to źle wygląda!). 

Praca Jane z rodziną Hart przeradza się w być może największe wyzwanie w jej życiu. Ivy zaczyna spotykać się potajemnie z synem farmera. Marry Ella nie potrafi odpowiednio zaopiekować się Dzidziusiem, co rodzi możliwość zabrania go matce...
Decyzje Jane mają bezpośredni wpływ na życie i przyszłość całej rodziny. Dziewczyna stara się postępować profesjonalnie, ale brak doświadczenia sprawia, że czasami jej emocje biorą górę. W dodatku ma przełożonych oraz twarde prawo, którego musi przestrzegać. 
Podjęcie niektórych decyzji okaże się trudne i bolesne, Jane będzie musiała wybrać między zdrowym rozsądkiem a uczuciami. Historia rodziny Hart - tak jak życie - jest nieprzewidywalna i zaskakuje z każdą przeczytaną stroną.

Diane Chamberlain w swojej powieści porusza bardzo trudny temat, o którym niewiele dotąd powiedziano. Czym jest eugrenika? Może źródło niezbyt profesjonalne, ale podam za Wikipedią : "neutralno ideowy system poglądów zakładający możliwość doskonalenia cech dziedzicznych człowieka, którego celem jest tworzenie warunków pozwalających na rozwój dodatnich cech dziedzicznych i ograniczenie cech ujemnych". Pewnie większości w Was (mnie dotąd również) termin ten kojarzył się z czasami III Rzeszy i programami eugenicznymi mającymi na celu stworzenie "czystej" rasy germańskiej. Zakładam też, że większość z Was pomyślała sobie (ja również, przyznaje bez bicia), że po upadku Adolfa Hitlera podobne praktyki przestały mieć miejsce. Nic bardziej mylnego. 

Kraj wolności, indywidualizmu i poszanowania praw człowieka. United States of America. Zdajecie sobie sprawę, że właśnie USA były pierwszym państwem na świecie, który wprowadził przymusową sterylizację w ramach polityki eugenicznej? Prawa te były wymierzone głównie w upośledzonych umysłowo i chorych psychicznie, jednak w niektórych stanach (w tym w Karolinie Północnej, gdzie toczy się akcja powieści) obejmowały także głuchoniemych, niewidomych, epileptyków, i ludzi "zdeformowanych fizycznie". Prowadzona była również sterylizacja rdzennych Amerykanów.  Wiele osób zostało poddanych zabiegowi sterylizacji bez ich zgody, a nawet wiedzy. Często, jak w przypadku bohaterki książki Mary Elli, podczas wizyt szpitalnych zupełnie niezwiązanych z zabiegiem, jak np. poród.

W Karolinie Północnej Program Sterylizacji Eugenicznej obowiązywał od 1929 do 1975 roku. W tym czasie wysterylizowano ponad siedem tysięcy osób. 
Tylko w tym stanie do złożenia wniosku o sterylizacje jednostek zostali upoważnieni pracownicy socjalni. W innych sterylizacji eugenicznej dokonywano tylko u mieszkańców ośrodków opiekuńczych. 

Czy ingerencja państwa może być posunięta aż tak daleko, w dodatku zgodnie z literą prawa? Czytając książkę nasuwają się pytania o moralny aspekt eugeniki, o obiektywną ocenę tego, co jest dobre dla danej jednostki. Czy na takie pytania można właściwie odpowiedzieć?

Książka Chamberlain to wspaniała obyczajówka. Historia wciąga i porusza do głębi. Pełnokrwiste postacie nadają opowieści niemal namacalny i realny wymiar, a świadomość, że proceder opisywany w powieści faktycznie miał miejsce nie pozwala zapomnieć o lekturze przez kilka godzin po przeczytaniu.

Fenomenalna, ważna powieść. 

Polecam! 

K.K. 

A tak poza tym :



czwartek, 24 kwietnia 2014

"SEKRETNE ŻYCIE CEECEE WILKES" DIANE CHAMBERLAIN

"Sekretne życie CeeCee Wilkers" wpadło mi w ręce przypadkiem, gdy kolejny raz buszowałam między półkami swojej ulubionej biblioteki. 
Opis na tylnej okładce był dość ciekawy. Jest rok 1977. Ciężarna Genevieve Russell została porwana. Dwadzieścia lat później policja odnajduje jej szczątki a jeden z porywczy, Tim Gleason zostaje oskarżony o zabójstwo. Grozi mu kara śmierci. Nie ma jednak śladu po dziecku, które nosiła Genevieve. CeeCee Wilkers wie, co działo się w 1977 roku. Zna okoliczności śmierci kobiety, posiada również informację na temat tego, co stało się z dzieckiem. Przed CeeCee pojawia się dylemat moralny : może powiedzieć prawdę, co zniszczy jej rodzinę i całe dotychczasowe życie. Może również milczeć. Druga opcja stanie się przyczyną śmierci niewinnego człowieka. 

W 1977 roku CeeCee Wilkes była zaledwie szesnastoletnią dziewczyną. Mimo tak młodego wieku o głośniej sprawie porwania Pani Russell wie bardzo dużo. Być może za dużo. 

Autorka bardzo zgrabnie poprowadziła wszystkie zawarte w książce wątki. Czytając powieść miałam raz po raz wrażenie, że już wszystko wiem, że nic więcej nie jest w stanie mnie zaskoczyć. Nic bardziej mylnego. Diane Chamberlain skutecznie usypiała moją czujność, by po kilkunastu stronach wprawić mnie w osłupienie. Autorka nie oszczędza czytelnika, akcja jest płynna, praktycznie cały czas dowiadujemy się czegoś nowego, coś się komplikuje, sprawy wymykają się spod kontroli. Dostarcza to sporej dawki najróżniejszych emocji - od współczucia i żalu, przez strach, po radość i wzruszenie. 

CeeCee Wilkers jest moim zdaniem świetnie napisaną postacią. Diane Chemberlain stworzyła prawdziwą dziewczynę - pełną wątpliwości, rozterek, kochającą do szaleństwa i odważną do granic. Mającą swoje wady, bardzo naiwną i łatwowierną.  
Autorka pozwala czytelnikowi dorastać z CeeCee, być z nią, kiedy jest nastoletnią dziewczynką i podróżować przez jej życie. To dlatego czytając książkę czuje się wielki związek z tą postacią, utożsamia się z nią, ma się wrażenie, że jej emocje są naszymi emocjami a rozterki, które nią targają, wpływają również na nas. 

Książka porusza również ważny - moim zdaniem - wątek społeczny.  Diane Chemberlain prowadzi polemikę na temat kary śmierci za pomocą stworzonych przez siebie bohaterów. Ich poglądy, ukształtowane przez wydarzenia z życia pozwalają spojrzeć na temat szerzej, z perspektywy winnego, pokrzywdzonego oraz niesłusznie oskarżonego. Pojawiają się wątki etyczne i dylematy moralne. Przez usta swoich bohaterów autorka zadaje czytelnikowi pytanie: czy kara śmierci jest sprawiedliwa? 

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Diane Chamberlain, ale jestem pewna, że jeszcze do niej wrócę. Książkę polecam szczególnie fanom dobrych obyczajówek. Będziecie zachwyceni!

K.K. 

PS Zając przyniósł mi na Wielkanoc najnowszą książkę Diane : "W słusznej sprawie". Poza tym, poszukałam w internecie informacji o autorce i jej książkach wydanych w Polsce. Muszę przyznać, że okładki wydawnictwa Prószyński i S-ka, utrzymane w tej samej konwencji, z charakterystyczną czcionką robią bardzo dobre wrażenie. Na każdej z nich widzimy kobietę lub dziewczynkę, stojącą tyłem do czytelnika. Mają w sobie coś tajemniczego, nieuchwytnego, wzbudzającego ciekawość. Oprócz "Sekretnego życia CeeCee Wilkes" - okładkę widzicie u góry - reszta książek prezentuje się tak:


Piękne, prawda? Już teraz mam na wszystkie wielką ochotę :)





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...