Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Filia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Filia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 lutego 2017

"JAK CIĘ ZABIĆ, KOCHANIE?" ALEK ROGOZIŃSKI

Drodzy!

"Jak Cię zabić, kochanie?" to moje pierwsze spotkanie z Alkiem Rogozińskim. Spotkanie udane i miłe, jednak nie usatysfakcjonowało mnie na tyle, bym chciała je powtórzyć. 

Powieść to typowa komedia kryminalna. Spotykamy się z czarnym humorem i nietuzinkowymi postaciami. Dwoje głównych bohaterów to małżeństwo, Kasia i Darek, to małżeństwo przechodzące poważny kryzys. Właściwie można powiedzieć, że para się nie znosi. Darek irytuje Kasię, a Kasia konkretnie wkurza Darka. 
Oboje łączy wspólne mieszkanie, zachowywanie względnych pozorów przy nieco ekscentrycznej matce Kasi oraz perspektywa otrzymania naprawdę dużych pieniędzy. Kasia ma bowiem szansę otrzymać ogromny spadek po babci, która mieszkała w Stanach Zjednoczonych. Oczywiście otrzymanie spadku uwarunkowane jest spełnianiem przez Kasię i Darka pewnych warunków. Czas goni, a postawione przez bogatą krewną ultimatum staje się dla obojga małżonków niewykonalne. Chyba, że jedno z nich szybciej opuści ten świat. W takim wypadku fortuna babci trafi w ręce (szczęśliwie) pozostającego przy życiu.

Oczywiście Kasia postanawia zabić swojego męża. Snuje misterne plany, układa intrygi. Na podobny pomysł wpada również Darek, który ma olbrzymie problemy finansowe i zaciągnął dług u nieodpowiednich ludzi. Droga do ogromnej fortuny obojgu wydaje się prosta, jednak żadne z nich nie podejrzewa, że na majątek po zmarłej babci jest o wiele więcej chętnych. 

Komedia pomyłek. Wiele zwrotów akcji, nieprawdopodobne wręcz zbiegi okoliczności i powiązania między bohaterami. Autor używa lekkiego języka, książkę czyta się błyskawicznie. Intryga kryminalna nie jest bardzo skomplikowana, dlatego powieść Alka Rogozińskiego można "połknąć" w jedno popołudnie.

Przy powieści można się pośmiać. To jej niekwestionowana zaleta. Rogoziński potrafi rozbawić czytelnika. Jeśli macie ochotę na lekturę, która doprowadzi Was do nagłych ataków śmiechu, możecie śmiało po nią sięgnąć. Pamiętajcie jednak, że to kryminał. Nie brakuje tutaj wybuchów, gangsterów i zakonnic o dość nietypowym hobby. 

Książkę polecam wielbicielom komedii kryminalnych. Ja do nich niestety nie należę. Sięgnęłam po książkę, by sprawdzić, czy Alek Rogoziński będzie jednym z polskich autorów, po których chętnie sięgam. Niestety, tym razem nie zaiskrzyło. 

poniedziałek, 26 października 2015

"EKSPOZYCJA" REMIGIUSZ MRÓZ

Remigiusz Mróz. Again. 
Powiem Wam jedno: Leszek Miller nie wszedł wczoraj do Sejmu, ale pojawi się dzisiaj u mnie. Jego słynne słowa idealnie pasują bowiem do Mroza, jako autora "Ekspozycji". 
Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna. 

Mróz tym razem skończył tak, że mam ochotę go udusić. Drogi Autorze! Tak się nie robi! Nie zostawia się czytelników z takim zakończeniem! 

"Ekspozycja" to pierwsza część trylogii z komisarzem Wiktorem Forstem. To nietuzinkowa postać, którą opisałabym jako skrzyżowanie Jamesa Bonda z Franzem Maurerem z "Psów". Gość jest inteligentnym, aczkolwiek aroganckim dupkiem, który - delikatnie mówiąc - ma w nosie konwenanse, zależności służbowe i wszystko inne również. Może poza Olgą Szrebską. Odważna dziennikarka staje się towarzyszką Forsta w szalonym wyścigu z czasem, gdzie przeciwnikami zostają agencji służb bezpieczeństwa (również tych zza naszej wschodniej granicy), niedościgniony morderca i duchy przeszłości. 

A wszystko zaczyna się w pięknych Tatrach. Pewnego ranka turystów na Giewoncie wita co najmniej oryginalna atrakcja - nagie zwłoki mężczyzny powieszone na krzyżu. Media szybko zwęszyły sensację, zwiedzający pstrykają fotkę za fotką (wszak takiego Giewontu jeszcze nikt nie widział, będzie dużo lajków na fejsiku) a policja zaczyna się denerwować, bo nic nie zapowiada łatwego śledztwa. 

Komisarz Forst zjawił się na miejscu zbrodni zwarty i gotowy, jednak przez swoją niewyparzoną gębę został odsunięty od śledztwa. Postanowił jednak, że nie odpuści tej zniewagi i sam rozwiąże sprawę tajemniczego morderstwa. Przyłącza się do niego Olga Szrebska, licząc na to, że reportaż z poszukiwania zabójcy zapewni jej prestiż i uznanie. 

To, co dzieje się później jest prawdziwym kryminalnym rollercoasterem. Remigiusz Mróz - podobnie jak w "Kasacji'  nie zwalnia nawet na chwilę. Być może niektórym trudno będzie w to uwierzyć, ale nawet spotkania bohaterów z specjalistami wyjaśniającymi kwestie historyczne pojawiające się w śledztwie nie były dla mnie wytchnieniem. Cały czas miałam wrażenie, że zaraz pojawi się informacja, która zupełnie zmieni bieg wydarzeń. 

Muszę przyznać, że kiedy poznałam głównych bohaterów powieści, miałam pewne obawy. Zaniepokoiło mnie to, że Forst i Szrebska będą powtórką z rozrywki, a autor pokaże nam trochę inne wcielenia Chyłki i Zordona. W myślach krzyczałam do Mroza: "Chłopie, nie! To już było". Jednak kiedy tylko akcja nabrała tempa a ja dość mocno zakolegowałam się z głównymi postaciami "Ekspozycji", mój lęk okazał się nieuzasadniony. Chciałabym tutaj zaznaczyć, że  potyczki słowne Wiktora i Olgi nie ustępują w niczym siarczystym dialogom z "Kasacji". Są złośliwe przytyki i sarkastyczne komentarze, pojawiające się nawet w momentach zagrożenia życia. Jak w amerykańskim kinie sensacyjnym. 

Od książki trudno się oderwać. Powieść kryminalna z lekką nutą sensacji wciąga i ciekawi. Z zapartym tchem śledzimy przygody bohaterów, kibicujemy im i mentalnie wspieramy w walce. Zakończeniem zaś dostajemy mocno w łeb, ale tylko po to, by po chwili móc ocknąć się z szoku i przeklinać Mroza, że na kolejną część trylogii będziemy musieli (trochę?) poczekać. 

K.K.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...