"Zatoka o północy" jest czwartą książką autorstwa Diane Chamberlain, którą przeczytałam. Niestety, z ilością przeczytanych książek maleje moja sympatia do autorki, gdyż tak jak "Sekretne życie CeeCee Wilkes" i "W słusznej sprawie" zrobiły na mnie bardzo duże wrażenie, tak "Tajemnica Noelle" była sporym rozczarowaniem. Podobnie jest z "Zatoką o północy".
Akcja książki rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych: w 1962 roku i czterdzieści lat później. Narratorkami są trzy kobiety: matka i dwie córki. Latem 1962 roku 12-letnia Julie z całą rodziną, jak w każde wakacje wypoczywa w domku nad zatoką Bay Head Shores. Rodzinną sielankę przerywa zbrodnia. Starsza siostra Julie, Isabel, zostaje zamordowana. Chociaż oskarżony szybko zostaje doprowadzony przed sąd i skazany na dożywocie, Julie wie, że za śmierć jej siostry odpowiada ktoś inny. Ponadto dziewczynka - a później kobieta - przez czterdzieści lat żyje z świadomością, że jest pośrednio odpowiedzialna za śmierć swojej siostry. Być może dlatego dorosła Julie, pisarka bestselerowych książek trzyma swoją córkę Shannon pod kloszem i próbuje kierować jej życiem. Relacje między kobietą i dziewczyną są coraz bardziej napięte.
Pewnego dnia traumatyczne wydarzenia z Bay Head Shores niespodziewanie powracają do Julie i jej rodziny. Otrzymują one bowiem list Neda, chłopaka Isabel i ich byłego sąsiada. Mężczyzna zmarł, jednak wiadomość jaką pozostawił rzuca zupełnie nowe światło na zbrodnię sprzed lat...
Książkę przeczytałam szybko, ale historia rodziny Julie nie sprawiła, że moje serce zabiło mocniej. Można powiedzieć, że czytałam książkę beznamiętnie, praktycznie nie działała na moje emocje. Ot, popołudniowa lektura, dobrze napisana i o zgrabnie skonstruowanej fabule. Książkowe postacie nie zrobiły na mnie wrażenia, były bezbarwne i niewyraziste. Pewnie zapomnę o nich po kilku dniach.
Książkę polecam fanom powieści obyczajowych z rodzinną tajemnicą w tle. Poza tym, cóż - może nie będzie to dla Was wielka męczarnia, ale nie spodziewajcie się również literackiej uczty. Ot, powieść jakich wiele.
K.K.
Jakiś czas temu koleżanka podarowała mi tę książkę. Jeszcze jej co prawda nie czytałam, ale zamierzam, dlatego trochę jestem zdołowana tym, że czyta się ją beznamiętnie i praktycznie nie działała na emocje. Mam jednak cichą nadzieję, że ja ocenię ją znacznie lepiej.
OdpowiedzUsuńNie zgadzam się z tą opinią, gdyż mi bardzo spodobała się ta książka ;)
UsuńUwielbiam takie klimaty i od dawna mam ją na oku
OdpowiedzUsuńLubie książki w takim typie jak ta, dlatego chętnie ją przeczytam gdy przytrafi mi się taka okazja. :)
OdpowiedzUsuńLubię książki tej autorki :)
OdpowiedzUsuńDo tej pory trafiałam na dużo bardziej pozytywne recenzje. Sama mam tę panią dopiero w planach.
OdpowiedzUsuńJakby w książce znalazło się więcej miejsca na akcję i bohaterowie zostaliby bardziej dopracowani, to pewnie i z chęcią zapoznałbym się z książką. A tak, to szkoda zaprzątać sobie głowę.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że trafiłem w to miejsce - jest niesamowite.
Czuję, że miałaś taki sam problem z tą książką, jak ja z niedawno przeczytanym "Jaskiniowcem". Wracając jednak do tej pisarki, to wciąż nie przeczytałam żadnej jej książki, ale planuję w końcu zabrać się za "Prawo matki".
OdpowiedzUsuńCóż, ja jeszcze nic tej autorki nie czytałam, także nie mogę ocenić :)
OdpowiedzUsuńSpodziewałam się lepszej opinii. Jak przeczytam, to się dowiem czy jest tak jak piszesz:)
OdpowiedzUsuńPo świetnych powieściach Chamberlain, które wcześniej czytałam, ta wypada przy nich dość blado :)
UsuńDla mnie to połączenie idealne, tajemnica i rodzinne sekrety. Jeśli będę miała okazję, to na pewno przeczytam.
OdpowiedzUsuńPowieści Diane Chamberlain wciąż przede mną :) Z pewnością sięgnę po przynajmniej jedną, by poznać jej styl :)
OdpowiedzUsuńMam w planach poznać autorkę, ale w innych książkach. Dziękuję za ostrzeżenie o przeciętności tej pozycji.
OdpowiedzUsuńwww.rozdzial5.blogspot.com
Tę książkę akurat czytało mi całkiem nieźle, lubię takie historie z tajemnicą rodzinną. Trzy książki autorki, które miałam okazję czytać, (wspomnianą "Tajemnicę Noelle" oceniłam wysoko) podobały mi się w większym lub mniejszym stopniu. Jakiś czas temu sięgnęłam po "Kłamstwa" i mocno się rozczarowałam. Rozwój akcji nie był dla mnie żadnym zaskoczeniem, wybory bohaterów przewidywalne, słabo emocjonalnie. Nie doczytałam do końca, bo szkoda mi było czasu. I teraz czuję się zniechęcona do książek Chamberlain.
OdpowiedzUsuńNo mi "Zatoka o północy" nie podobała się tak bardzo, jak wcześniej przeczytane książki. Zrobię sobie odpoczynek od książek Chamberlain.
UsuńNie słyszałam o tej autorce, ale lubię książki z rodzinną tajemnicą w tle, więc zapiszę tytuł i będę go szukać :)
OdpowiedzUsuńJa inne jej książki też połykałam w 2 popołudnia. A co czytałaś?
OdpowiedzUsuńUwielbiam taką tematykę! Och, dlaczego, dlaczego nie ma możliwości przeczytania wszystkich tych wspaniałych książek ;< życia mi nie starczy!
OdpowiedzUsuńJeszcze nie czytałam żadnej książki autorki, ale mam w planach ;)
OdpowiedzUsuńOoo, książka w sam raz dla mnie! Jeszcze tylko trzeba wybrać się do księgarni i ją znaleźć, ew kupić na internecie. Opis wydaje się ciekawy, więc będę musiała koniecznie zapoznać się z tym utworem ;)
OdpowiedzUsuńhttp://recenzjemysterieux.blogspot.com/
Ja autorki jeszcze nie znam, więc chętnie sięgnę po jej powieści, ale raczej po "Sekretne życie CeeCee Wilkes" i "W słusznej sprawie" na początek :)
OdpowiedzUsuńDobry wybór! :)
UsuńMnie "Zatoka o północy " powaliła na kolana :) Ciekawe studium rodziny, która próbuje normalnie żyć po utracie jednego z jej członków.
OdpowiedzUsuń"Zatoka o północy" była moim pierwszym i jak na razie jedynym spotkaniem z twórczością Chamberlain, ale planuję poznać inne powieści autorki. Owa opowieść podobała mi się, więc cieszy mnie to, iż inne jej utwory są jeszcze lepsze - zacieram dłonie na samą myśl. :)
OdpowiedzUsuńNa mnie szczególne wrażenie zrobiły "Sekretne życie CeeCee..." i "W słusznej sprawie". Ten mnie powaliły :)
OdpowiedzUsuńW zeszłym roku przeczytałam zbyt wiele „zwykłych powieści” i obiecałam sobie, że w tym roku będę staranniej dobierała lektury. Diane Chamberlain jest, moim zdaniem, pisarką jakich wiele, więc najprawdopodobniej nie sięgnę po jej książki, przynajmniej nie w najbliższym czasie.
OdpowiedzUsuńO, ostro oceniłaś tę powieść. Ja akurat uwielbiam pióro pani Chamberlain i wszystkie jej książki przypadły mi do gustu.
OdpowiedzUsuń