czwartek, 24 kwietnia 2014

"SEKRETNE ŻYCIE CEECEE WILKES" DIANE CHAMBERLAIN

"Sekretne życie CeeCee Wilkers" wpadło mi w ręce przypadkiem, gdy kolejny raz buszowałam między półkami swojej ulubionej biblioteki
Opis na tylnej okładce był dość ciekawy. Jest rok 1977. Ciężarna Genevieve Russell została porwana. Dwadzieścia lat później policja odnajduje jej szczątki a jeden z porywczy, Tim Gleason zostaje oskarżony o zabójstwo. Grozi mu kara śmierci. Nie ma jednak śladu po dziecku, które nosiła Genevieve. CeeCee Wilkers wie, co działo się w 1977 roku. Zna okoliczności śmierci kobiety, posiada również informację na temat tego, co stało się z dzieckiem. Przed CeeCee pojawia się dylemat moralny : może powiedzieć prawdę, co zniszczy jej rodzinę i całe dotychczasowe życie. Może również milczeć. Druga opcja stanie się przyczyną śmierci niewinnego człowieka. 

W 1977 roku CeeCee Wilkes była zaledwie szesnastoletnią dziewczyną. Mimo tak młodego wieku o głośniej sprawie porwania Pani Russell wie bardzo dużo. Być może za dużo. 

Autorka bardzo zgrabnie poprowadziła wszystkie zawarte w książce wątki. Czytając powieść miałam raz po raz wrażenie, że już wszystko wiem, że nic więcej nie jest w stanie mnie zaskoczyć. Nic bardziej mylnego. Diane Chamberlain skutecznie usypiała moją czujność, by po kilkunastu stronach wprawić mnie w osłupienie. Autorka nie oszczędza czytelnika, akcja jest płynna, praktycznie cały czas dowiadujemy się czegoś nowego, coś się komplikuje, sprawy wymykają się spod kontroli. Dostarcza to sporej dawki najróżniejszych emocji - od współczucia i żalu, przez strach, po radość i wzruszenie. 

CeeCee Wilkers jest moim zdaniem świetnie napisaną postacią. Diane Chemberlain stworzyła prawdziwą dziewczynę - pełną wątpliwości, rozterek, kochającą do szaleństwa i odważną do granic. Mającą swoje wady, bardzo naiwną i łatwowierną.  
Autorka pozwala czytelnikowi dorastać z CeeCee, być z nią, kiedy jest nastoletnią dziewczynką i podróżować przez jej życie. To dlatego czytając książkę czuje się wielki związek z tą postacią, utożsamia się z nią, ma się wrażenie, że jej emocje są naszymi emocjami a rozterki, które nią targają, wpływają również na nas. 

Książka porusza również ważny - moim zdaniem - wątek społeczny.  Diane Chemberlain prowadzi polemikę na temat kary śmierci za pomocą stworzonych przez siebie bohaterów. Ich poglądy, ukształtowane przez wydarzenia z życia pozwalają spojrzeć na temat szerzej, z perspektywy winnego, pokrzywdzonego oraz niesłusznie oskarżonego. Pojawiają się wątki etyczne i dylematy moralne. Przez usta swoich bohaterów autorka zadaje czytelnikowi pytanie: czy kara śmierci jest sprawiedliwa? 

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Diane Chamberlain, ale jestem pewna, że jeszcze do niej wrócę. Książkę polecam szczególnie fanom dobrych obyczajówek. Będziecie zachwyceni!

K.K. 

PS Zając przyniósł mi na Wielkanoc najnowszą książkę Diane : "W słusznej sprawie". Poza tym, poszukałam w internecie informacji o autorce i jej książkach wydanych w Polsce. Muszę przyznać, że okładki wydawnictwa Prószyński i S-ka, utrzymane w tej samej konwencji, z charakterystyczną czcionką robią bardzo dobre wrażenie. Na każdej z nich widzimy kobietę lub dziewczynkę, stojącą tyłem do czytelnika. Mają w sobie coś tajemniczego, nieuchwytnego, wzbudzającego ciekawość. Oprócz "Sekretnego życia CeeCee Wilkes" - okładkę widzicie u góry - reszta książek prezentuje się tak:


Piękne, prawda? Już teraz mam na wszystkie wielką ochotę :)





19 komentarzy:

  1. Okładki są piękne, to prawda! A książka niezwykle ważna i potrzebna. Też zastanawiałam się nad tym, czy kara śmierci jest sprawiedliwa... Kontrowersyjny temat, o którym można wiele mówić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co zdążyłam o niej przeczytać, w każdej ze swoich książek porusza ważny temat :) Dlatego stwierdziłam, że warto zajrzeć :)

      Usuń
  2. Osobiście nie lubię obyczajówek, ale od czasu do czasu na jakąś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W swoich zbiorach posiadam "Prawo matki", jeszcze nie znam tej książki, ale mam nadzieję, że mi się spodoba. Później na pewno zabiorę się za recenzowaną przez Ciebie powieść, lubię historie obyczajowe, w których jest jakaś tajemnica i dreszczyk napięcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Prawo matki" również mam w planach :)

      Usuń
  4. Faktycznie brzmi ciekawie, a ja lubię obyczajówki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam jeszcze żadnej książki tej autorki - ale po Twojej recenzji rozpocznę przygodę z jej twórczością ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moja pierwsza, ale bardzo się cieszę, że do niej zajrzałam :)

      Usuń
  6. Mam tę książkę w domu, ale jeszcze jej nie czytałam. Na pewno w końcu się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładki są cudowne, a do tego wstaniale się razem komponują. ;) Jednak ja jeszcze żadnej z nich nie czytałam, może kiedyś. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem dopiero na początku drogi :)

      Usuń
  8. Mam przeogromną ochotę na poznanie twórczości tej autorki. Cieszę się, że udało mi się wypożyczyć w bibliotece "Zatokę o północy". Czas zacząć poznawanie historii stworzonych przez Chamberlain. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękne są te okładki! A książki mają bardzo zachęcające recenzje. I nawet wszystkie mam w bibliotece, tylko niestety cieszą się dużym zainteresowaniem, bo wszystkie są wypożyczone. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w mojej ukochanej bibliotece mam tylko "Sekretne życie...". :( Na szczęście na święta dostałam najnowszą powieść Diane i mam zamiar niebawem ją przeczytać :)

      Usuń
  10. Nie masz pojęcia od jak dawna poluję właśnie na tę książkę... Masz rację, przepiękna seria okładek, aż chciałoby się mieć wszystkie na półce :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Okładki tych książek prezentują się świetnie:) Do tej pory nie miałam okazji zapoznać się z twórczością tej autorki, ale jeśli tylko nadarzy się okazja nadrobię zaległości:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo chciałabym przeczytać tę książkę, jednak ciągle odkładam zakup na rzecz tych, które chcę jeszcze bardziej:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, również te negatywne - często dają do myślenia :)
Spam usuwam. Podawanie adresu swojego bloga w każdym komentarzu nie jest fajne - szybciej zajrzę do Ciebie, jeżeli treść komentarza mnie zainteresuje/zaintryguje/pobudzi do refleksji, niż wtedy, gdy będziesz wklejał/wklejała linki :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...