poniedziałek, 15 kwietnia 2013

STEPHEN KING "MIASTECZKO SALEM"

To jedna z tych książek, którą mogę z czystym sumieniem wpisać do kategorii "książki życia". Dlaczego? Są co najmniej dwa powody. Po primo: to pierwsza książka Stephena Kinga w moim życiu. Po secundo: to pierwsza książka, którą polecił mi mój mąż.  Ok, mogę przejść do sedna.
"Miasteczko Salem", ajć, jakie to były emocje! Czytałam książkę wieczorem, na dworze było chłodno i mrocznie, beznadziejnie przygnębiająca jesień. I oto pojawia się książka, która wywiera na czytelnika tak ogromny wpływ, że boi się zejść do kuchni po szklankę wody. 
Jesteśmy w świecie Stephena Kinga. Stan Main. Małe, prowincjonalne, amerykańskie miasteczko. Miasteczko o nazwie Jerusalem, o potocznej nazwie Salem. 
I oto nagle w mieścicie,  gdzie życie toczy się rytmem wyznaczanym  przez wschody i zachody słońca, pojawia się ZŁO.
Ogromny, górujący nad miejscowością dom Marsten'ów, mający bardzo niechlubną historię, zostaje przez kogoś wynajęty. Dziwne zachowanie nowych właścicieli staje się podstawą do plotek i domysłów, a ludzie zaczynają na nowo opowiadać sobie historię posiadłości i poprzednich właścicieli. Tymczasem ZŁO zaczyna rosnąć w siłę, a wydarzenia w sennym dotąd miasteczku robią się coraz bardziej przerażające...

Nie lubię streszczać książek. Wiem, każda recenzja powinna zawierać chociaż minimalny zarys fabuły, ale po co to robić, skoro wystarczy wpisać w wyszukiwarkę tytuł książki i przeczytać, co jest tematem danej lektury.
Skoro mam to za sobą, napiszę o swoich odczuciach :)

Książka jest fenomenalna, w 100 % spełnia założenia wynikające z gatunku, który reprezentujeStephen King stwarza z małych mieścin prawdziwe areny grozy i horroru. I robi to w sposób mistrzowski! Niektóre sceny są tak straszne, że podczas czytania dłonie zaczynają się pocić a serce bić mocniej. Ponadto książka niesamowicie działa na wyobraźnię. Jeżeli będziecie czytali ją w nocy, radzę wyposażyć się w niezbędny prowiant. I koniecznie zostawić zapalone światła w pomieszczeniach, dzielących Was od łazienki. 


I jeszcze jedno. Po tej lekturze długo nie spojrzycie w okno. Oczywiście po zmroku.


K.K.


Stephen King, "Miasteczko Salem"
okładka : miękka
liczba stron: 528
wydawnictwo: Prószyński i S-ka



niedziela, 7 kwietnia 2013

"POLSKIE MORDERCZYNIE" KATARZYNA BONDA

Moje spotkanie z tą książką było poprzedzone obejrzeniem wspaniałego serialu dokumentalnego autorstwa Edwarda Miszczaka. Serial nosi nazwę "Cela nr" i można go obejrzeć online na różnych stronkach. To właśnie tam pierwszy raz zobaczyłam jedną z bohaterek książki "Polskie morderczynie". Wygooglowałam sobie jej nazwisko, znalazłam ten tytuł i zakupiłam go następnego dnia. Cóż mogę napisać? Ta książka porusza i wstrząsa jednocześnie. Sposób, w jaki autorka przedstawia nam bohaterki jest fenomenalny -  konfrontuje opowiadane przez kobiety historie z materiałami sądowymi i policyjnymi.  Katarzyna Bonda nie stara się nas jednak zaszokować, nie chce wzbudzać pierwotnych emocji, grać na uczuciach i epatować zbrodnią. Z drugiej strony nie stosuje wobec czytelnika taryfy ulgowej, mówiąc wprost : zabiła, jest winna śmierci. 
Dopełnieniem opowieści są zdjęcia kobiet. Większość z nich zgodziło się na ujawnienie twarzy. Są zwyczajne, niektóre ładne, inne przeciętne. Tylko jedna wzbudziła we mnie strach. Pochodzą z różnych środowisk, mają zupełnie inne historie. Jedna z nich zabiła, gdy była jeszcze nastolatką,  inna to szanowana lekarka. "Polskie morderczynie" to wyczerpujący obraz zbrodni, bogaty pod względem artystycznym i wyjątkowo obfity treściowo. 
Serio, jedna z niewielu książek czytanych przeze mnie ostatnio, która dała mi do myślenia. Te kobiety... Nie jest się wobec nich obojętnym. To działa tak: zaczynasz się zastanawiać nad ich losem, patrzysz na ich twarze i myślisz sobie, że setki takich kobiet mijasz codziennie na ulicy. Są podobne do nikogo, a jednocześnie do wszystkich. Są jak Twoja sąsiadka, nauczycielka, sprzedawczyni w sklepie czy dziewczyna, z którą chodziłeś/aś do gimnazjum...
Wydaje mi się, że książkę najlepiej opisuje Anna Fibak, zacytowana na okładce:

"Lektura książki Katarzyny Bondy wbija w fotel. Świat Polskich morderczyń to nie teatralne deski. To realne tu i teraz". 

Polecam gorąco! 

K.K.

Katarzyna Bonda, "Polskie morderczynie"
okładka : miękka
liczba stron: 389
Wydawnictwo MUZA
(mam wydanie II, uzupełnione)







środa, 3 kwietnia 2013

"PLEBEJKA" JOHN BURNGAM SCHWARTZ

Lubicie książki o Japonii? Fascynuje Was kultura Kraju Kwitnącej Wiśni? A może macie ochotę na japońską wersję Kopciuszka, która jest zdecydowanie bardziej realistyczna niż baśniowy oryginał? Zapraszam do lektury, "Plebejka" powinna się Wam spodobać. 

Zacznijmy od początku. Młoda Japonka z dobrego domu, o wdzięcznym imieniu Haruko poznaje chłopca. Ok, normalna sprawa. Jest tylko jedno malutkie "ale.." Ów chłopak, to książę Japonii, żywe bóstwo, ucieleśnienie cnót wszelakich. Książę zakochuje się w pięknej i inteligentnej dziewczynie i szybko składa jej rodzicom propozycję małżeństwa. Super, pomyślicie sobie. Czy można chcieć od życia czegoś więcej?

Nie wszystko jednak jest tak kolorowe i bajkowe, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Haruko nie jest arystokratką, to dziewczyna z ludu. Wejście do najdłużej panującej monarchii świata wiąże się z całkowitym odrzuceniem dotychczasowego życia. Powstaje więc pytanie, czy młoda, żywiołowa dziewczyna podoła sztywnym ramom narzuconym przez tworzącą się setki lat tradycję? Czy będzie potrafiła poświęcić siebie i swoich bliskich? Czy będzie umiała znieść rozstanie z ukochanymi rodzicami, których tak bardzo szanuje i od których nauczyła się wszystkiego? 

W powieści pada wiele pytań, ale na większość z nich uzyskujemy odpowiedzi. Już w trakcie narzeczeństwa dziewczyna dowiaduje się, że nie będzie łatwo. Nawet jej rozmowy z przyszłym mężem muszą być dostosowane do reguł, które obowiązują. Haruko to ładna, zdolna i pełna pasji dziewczyna. Mimo tego, że zafascynowała sobą następcę japońskiego tronu, Haruko jest przekreślana przez rodzinę cesarską ze względu na plebejskie pochodzenie. Dziewczyna nie jest arystokratką. Kiedy zostaje żoną księcia Japonii stara się znosić sztywną etykietę carskiego dworu, cierpliwie spuszcza głowę, kiedy okrutna teściowa próbuje kontrolować każdy jej ruch i krytykować najdrobniejsze potknięcie. Dla dworu dziewczyna jest nieistotna. Wszystkich interesuje jedynie, czy Haruko wyda na świat następcę tronu. Kiedy dziewczyna rodzi synka, nie wytrzymuje spoczywającej na niej presji i odpowiedzialności. Na skutek załamania nerwowego traci mowę.

Autor powieści przenosi nas jednak dalej, do momentu, kiedy syn Haruko, następca japońskiego tronu, poznaje dziewczynę, która szczególnie przypada mu do gustu. Młoda dyplomatka nie jest jednak zdecydowana, by przyjąć oświadczyny księcia Japonii, ponieważ zdaje sobie sprawę z konsekwencji tej decyzji. Do wejścia do rodziny cesarskiej namawia ją sama Haruko, mając jednak na względzie, że to co przeżyła, nie powinno przytrafić się jej synowej.

To świetna powieść. Wciągająca i fascynująca, może dlatego, że opowiada o nieznanym. Historia Haruko przypomina opowieść o ptaku uwięzionym w złotej klatce. Haruko to niezwykła i silna kobieta, ale nie wiem, czy dałaby sobie radę z wszystkim, co spotkało ją na cesarskim dworze, gdyby nie wsparcie kochającego męża. Wszak wyszła za księcia Japonii z czystej miłości. Mimo wszystko, czytając książkę zadajemy sobie pytanie : czy to wszystko nie było ukartowane? Czy książę  mimo szczerego zapału i prawdziwej miłości, nie szukał sobie żony wśród prostego ludu, by nieco ocieplić wizerunek rodziny cesarskiej?

Przeczytajcie. Myślę, że znajdziecie odpowiedź.

K.K.


"Plebejka" John Burngam Schwartz
okładka : twarda
liczba stron : 262
Wydawnictwo SONIA DRAGA



poniedziałek, 1 kwietnia 2013

To, co najlepsze

W związku z otrzymaniem nominacji, szybko odpowiadam na zadane pytania.

Nominowała : Ashera, właścicielka http://www.magica-mundi.blogspot.com

1. Co najbardziej kochasz na tym świecie?
Moją rodzinę.

2. Wierzysz w życie pozaziemskie?
Nie wiem jak interpretować pytanie. W życiu duchowe tak, w UFO nie.

3. Jaki rodzaj filmów preferujesz?
Wszystko poza horrorem i musicalem.

4. Masz rodzeństwo? Lubisz je?
Mam. Kocham.

5. Twoje wymarzone wakacje to...?
Zjechać całe USA z moim mężem.

6. Gdybyś miała możliwość przenieś się do innego świata, jak on by wyglądał?
Rzeczywistość prosta i sielankowa jak w serialowych Wilkowyjach.

7.Kisiel vs budyń?
Budyń.

8. Pierwsze skojarzenie dotyczące słowa wakacje?
Ciepło.

9. Prowadzisz aktywny tryb życia?
Nic poza przeciętność.

10. Pizza vs pierogi z jagodami?
Pizza.

11. Jedno z Twoich marzeń?
Chris Nolan reżyserujący nowy film o Bondzie.

Dziękuję.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...