poniedziałek, 26 października 2015

"EKSPOZYCJA" REMIGIUSZ MRÓZ

Remigiusz Mróz. Again. 
Powiem Wam jedno: Leszek Miller nie wszedł wczoraj do Sejmu, ale pojawi się dzisiaj u mnie. Jego słynne słowa idealnie pasują bowiem do Mroza, jako autora "Ekspozycji". 
Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna. 

Mróz tym razem skończył tak, że mam ochotę go udusić. Drogi Autorze! Tak się nie robi! Nie zostawia się czytelników z takim zakończeniem! 

"Ekspozycja" to pierwsza część trylogii z komisarzem Wiktorem Forstem. To nietuzinkowa postać, którą opisałabym jako skrzyżowanie Jamesa Bonda z Franzem Maurerem z "Psów". Gość jest inteligentnym, aczkolwiek aroganckim dupkiem, który - delikatnie mówiąc - ma w nosie konwenanse, zależności służbowe i wszystko inne również. Może poza Olgą Szrebską. Odważna dziennikarka staje się towarzyszką Forsta w szalonym wyścigu z czasem, gdzie przeciwnikami zostają agencji służb bezpieczeństwa (również tych zza naszej wschodniej granicy), niedościgniony morderca i duchy przeszłości. 

A wszystko zaczyna się w pięknych Tatrach. Pewnego ranka turystów na Giewoncie wita co najmniej oryginalna atrakcja - nagie zwłoki mężczyzny powieszone na krzyżu. Media szybko zwęszyły sensację, zwiedzający pstrykają fotkę za fotką (wszak takiego Giewontu jeszcze nikt nie widział, będzie dużo lajków na fejsiku) a policja zaczyna się denerwować, bo nic nie zapowiada łatwego śledztwa. 

Komisarz Forst zjawił się na miejscu zbrodni zwarty i gotowy, jednak przez swoją niewyparzoną gębę został odsunięty od śledztwa. Postanowił jednak, że nie odpuści tej zniewagi i sam rozwiąże sprawę tajemniczego morderstwa. Przyłącza się do niego Olga Szrebska, licząc na to, że reportaż z poszukiwania zabójcy zapewni jej prestiż i uznanie. 

To, co dzieje się później jest prawdziwym kryminalnym rollercoasterem. Remigiusz Mróz - podobnie jak w "Kasacji'  nie zwalnia nawet na chwilę. Być może niektórym trudno będzie w to uwierzyć, ale nawet spotkania bohaterów z specjalistami wyjaśniającymi kwestie historyczne pojawiające się w śledztwie nie były dla mnie wytchnieniem. Cały czas miałam wrażenie, że zaraz pojawi się informacja, która zupełnie zmieni bieg wydarzeń. 

Muszę przyznać, że kiedy poznałam głównych bohaterów powieści, miałam pewne obawy. Zaniepokoiło mnie to, że Forst i Szrebska będą powtórką z rozrywki, a autor pokaże nam trochę inne wcielenia Chyłki i Zordona. W myślach krzyczałam do Mroza: "Chłopie, nie! To już było". Jednak kiedy tylko akcja nabrała tempa a ja dość mocno zakolegowałam się z głównymi postaciami "Ekspozycji", mój lęk okazał się nieuzasadniony. Chciałabym tutaj zaznaczyć, że  potyczki słowne Wiktora i Olgi nie ustępują w niczym siarczystym dialogom z "Kasacji". Są złośliwe przytyki i sarkastyczne komentarze, pojawiające się nawet w momentach zagrożenia życia. Jak w amerykańskim kinie sensacyjnym. 

Od książki trudno się oderwać. Powieść kryminalna z lekką nutą sensacji wciąga i ciekawi. Z zapartym tchem śledzimy przygody bohaterów, kibicujemy im i mentalnie wspieramy w walce. Zakończeniem zaś dostajemy mocno w łeb, ale tylko po to, by po chwili móc ocknąć się z szoku i przeklinać Mroza, że na kolejną część trylogii będziemy musieli (trochę?) poczekać. 

K.K.

9 komentarzy:

  1. Mróz, Mróz, wszędzie Mróz :) Wierzę, że to świetna książka i mam na nią ogromną ochotę, w ogóle koniecznie muszę poznać twórczość tego pisarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja jeszcze nie jestem wielką fanką Mroza, ale muszę przyznać, że z każdą książką jest coraz lepiej :)

      Usuń
  2. Lubię twórczość Mroza, dlatego z przyjemnością przeczytam ''Ekspozycję''.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w planach. Nie nadążam za wydawaniem książek Mroza.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ksiązka wydaje się świetna, idealny scenariusz filowy:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety nie znam ani tego duetu, ani Chyłki i Zordona, za to czytam teraz debiut Mroza :) Marna szansa, że będę kiedykolwiek na bieżąco z książkami autora :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam! Chociaż duet Zordon i Chyłka są dla mnie nie do pobicia. :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, również te negatywne - często dają do myślenia :)
Spam usuwam. Podawanie adresu swojego bloga w każdym komentarzu nie jest fajne - szybciej zajrzę do Ciebie, jeżeli treść komentarza mnie zainteresuje/zaintryguje/pobudzi do refleksji, niż wtedy, gdy będziesz wklejał/wklejała linki :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...