poniedziałek, 23 grudnia 2013

"NIEWOLNICE WŁADZY" LYDIA CACHO

Czy niewolnictwo nadal istnieje? Czy wraz z rozwojem praw człowieka,wszystkich międzynarodowych instytucji i umów handel ludźmi nadal kwitnie? Jak dowodzi opisywana przeze mnie książka  - rozwija się w najlepsze.

Może wydawać  się, że wraz z globalizacją ludzkość poszła do przodu i historia związana z wyzyskiem jednego człowieka przez drugiego jest już przeszłością. Niestety jak wskazują dane,  handel żywym towarem przyjmuje zatrważające rozmiary, a dla grup przestępczych jest obok narkotyków najbardziej dochodowym nielegalnym biznesem. Przynosi wielomiliardowe zyski. XXI –wieczny rynek niewolników może przekroczyć nawet rozmiary niewolnictwa afrykańskiego. Szczególne przerażenie musi budzić niewolnictwo seksualne. Handel kobietami oraz dziećmi  w celach seksualnych i skala tego procederu musi budzić przerażenie i poruszyć sumienia wielkich tego świata i zwykłych zjadaczy chleba, którym będzie dane przeczytać straszne statystyki.

Problemem seksualnego handlu i wszystkimi jej konsekwencjami zajmuje się meksykańska dziennikarka Lydia Cacho  w swojej głośnej książce ,,Niewolnice władzy’’. 50-letka jest znaną feministką, obrończynią praw człowieka oraz dziennikarką, która podejmuje kontrowersyjne,  ale bardzo ważne tematy.  Na własnej skórze poczuła, czym jest przemoc seksualna. Za książkę opisującą meksykańskich pedofilów, którzy okazali się bogatymi i wpływowymi biznesmenami, Lydia Cacho  poniosła surową ofiarę. Została napadnięta i zgwałcona. Porównywana jest do Włocha Roberta Saviano twórcy słynnej „Gamorry” . Również na nią przez świat przestępczy wydał wyrok.

Pozwolę sobie podzielić ,, Niewolnice władzy”  na dwie części. Pierwsza część to zbiór reportaży będących wynikiem 5-letniego śledztwa przeprowadzonego przez autorkę książki. Meksykańska dziennikarka zwiedziła między innymi Turcje, Izrael, Birmę, Kambodże i Japonie (oczywiście opisała również swój rodzinny Meksyk) by pokazać współczesną mapę wyzysku. Przeprowadziła wiele wywiadów z ofiarami  seksualnego niewolnictwa, z kobietami pracującymi w domach towarzyskich, będącymi ,,damami’’ do towarzystwa, ale również z  prostytutkami stojącymi na ulicy. Większość  z nich opisało Lyddii Cacho swój ciężki żywot, przedstawiło swoje dramatyczne historię (chyba największy ślad pozostawia historia dziewczyny, która w ramach inicjacji była gwałcona przez ponad 40 członków Yakuzy).  Szczególnie ciężkie były relacje dzieci sprzedawanych i  wykorzystywanych seksualnie. Autorka rozmawiała również z ekspertami, przedstawicielami  różnych stowarzyszeń działających na rzecz pomocy i ratowania kobiet i dzieci dotkniętych handlem. Na kartach książki pojawiają się również przedstawiciele władz, którzy najczęściej (i w najlepszym przypadku)  nic nie robią, by ukrócić zjawisko ( w najgorszym bowiem, biorą aktywny udział w procederze seksualnego wykorzystywania). Dziennikarka  spotykała się i rozmawiała  także z gangsterami i ludźmi zajmującymi się tym procederem.  Tak więc pierwsza część to głównie reportaże oraz przedstawienie mapy międzynarodowego handlu ludźmi.

Druga część książki to objaśnienie procederu  niewolnictwa oraz przy okazji wielu związanych z tym tematem zjawisk. Lydia Cacho opisuje pranie brudnych pieniędzy ,korupcje,  pedofilie.  Pokazuje  jaki wpływ na zjawisko prostytucji ma armia (autorka obnaża hipokryzje wojska oraz wyjaśni kilka tajemnic … II wojny światowej). Przedstawia klientów oraz alfonsów (pojawia się  mały poradniczek jak nim zostać  oraz objaśnienie, jakimi schematami kierują się stręczyciele).  Ta część zawiera więcej statystyk, opisów umów i konwencji międzynarodowych.  
Przedstawia jak globalizacja wpływa na wykorzystywanie seksualne. Autorka próbuje  wyjaśnić co wywołuje handel kobietami i dziećmi  oraz stara się wytłumaczyć jak jemu zaradzić. Obala mity i stereotypy związane z tematem. Podejmuje dyskusje ze zwolennikami legalizacji prostytucji. Na końcu znajduje się słowniczek, który wyjaśnia zagadnienia pojawiające się w książce.

Jaka jest Książa Lydii Cacho? Pierwsza część bez wątpienia bardzo porusza. Ciężko bowiem pozostać obojętnym wobec historii dziecka, które zostało sprzedane przez matkę siatce pedofilii. Wydaje mi się, że jest to raczej niemożliwe. Ciężko jest pogodzić się z faktem, że świat polityki,  biznesu i mafii łączy się w jedno, zaczyna współpracować, przenikać się  by  jak najwięcej zarobić na seks turystyce i handlu do pornobiznesu. Ta cześć książki daje niewątpliwie do myślenia. Nieco gorzej przyswaja się niestety same suche fakty i statystyki.  Niestety z taką przypadłości mamy do czynienia w ,,drugiej’’ części książki. Tu Lydia Cacho traci nieco impet na rzecz akademickich wykładów. Bez wątpienia „Niewolnice władzy” to ważna książka, która ukazuje ciemną stronę globalizacji, ale moim zdaniem nadal nie wyczerpuje tematu. Miejmy nadzieje, że ludzi takich jak Lydia Cacho będzie coraz więcej i temat, który opisuje w swojej książce meksykanka chodź trochę uda się zatrzymać, zmniejszyć, zapobiec.  Niestety, żyjemy w tak brudnym, pełnym podłości i wyzysku świecie, że w  całkowite znikniecie problemu po prostu nie jestem w stanie uwierzyć.  


Czasami jednak podjęcie próby walki, znaczy więcej niż nokaut.  Lydia Cacho taką próbę podjęła. 

K.K.


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu MUZA SA


13 komentarzy:

  1. Ciężki temat, ale jak najbardziej godny rozważań. Nie rozumiem, jak można być taką kanalią, by handlować ludźmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuje się pod Twoją wypowiedzią.

      Usuń
  2. Tematyka kontrowersyjna i budzi moją ciekawość, dlatego dam szansę tej książce jak trafi w moje ręce.

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda, gdy człowiek wgłębi się ten temat, okazuje się, że nasz świat pełen jest takich okrucieństw, że skóra jeży się na głowie. Muszę koniecznie przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak! Na świecie dzieją się nieprawdzopodobnie złe rzeczy, tylko my - zamknięci w naszym polskim piekiełku, zabiegani, zmęczeni - zazwyczaj ich nie zauważamy, ignorujemy, nie mamy czasu, by się dowiadywać.

      Usuń
  4. O, ciężka i mądra książka. Nad takimi zagadnieniami warto się czasami dłużej zastanowić. Brava dla autorki, że otwiera ludziom oczy... Postaram się książkę przeczytać. Bardzo mnie zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorka owszem, zasługuje na nasze uznanie. Mało jest takich ludzi.

      Usuń
  5. Ambitna książka, tym bardziej chcę ją przeczytać ze względu na trudny temat..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyta się łatwo, więc zachęcam. Jest napisana przystępnym językiem.

      Usuń
  6. Myślę, że ta książka mogłaby mi się spodobać. Z chęcią po nią sięgnę jeśli tylko nadarzy się okazja.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię wyzwania, a trudny temat to coś co czyta się zawsze z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja trudne tematy czytam bez przyjemności, za to zawsze zmuszają mnie do refleksji.

      Usuń
    2. Ja z kolei, w przypadku, trudnych tematów sięgam po fikcyjne historie oparte na autentycznych problemach. To mój sposób na połączenie przyjemności lektury z tematem. Oczywiście nie zastąpi to porządnego reportażu.

      Usuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, również te negatywne - często dają do myślenia :)
Spam usuwam. Podawanie adresu swojego bloga w każdym komentarzu nie jest fajne - szybciej zajrzę do Ciebie, jeżeli treść komentarza mnie zainteresuje/zaintryguje/pobudzi do refleksji, niż wtedy, gdy będziesz wklejał/wklejała linki :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...